Jak trudno zostać ojcem…

0 Flares 0 Flares ×

Na wstępie chciałbym powiedzieć, że ojcem jestem od blisko 10 miesięcy. Wraz z moją wspaniałą Żoną we wrześniu zeszłego roku zostaliśmy młodymi, bo wtedy zaledwie 19 letnimi rodzicami przepięknej Mai. Znaliśmy się krótko, ale od samego początku wiedziałem, że jeżeli dziecko to tylko z Nią, no i stało się. Na początku myśl o dziecku w tak młodym wieku budziła we mnie mieszane uczucia, zapewne było to kwestią wieku. Z jednej strony cieszyłem się bardzo, że pojawi się osoba, która będzie mi najbliższą a oprócz tego zbliży mnie jeszcze bardziej do mojej wybranki serca, z drugiej zastanawiałem się czy dam rade udźwignąć taką odpowiedzialność. Przeżywałem właśnie wtedy chyba okres buntu, miałem poważne problemy, długi, żadnego wykształcenia ani pracy. Myślałem czy to aby na pewno dobry moment, żeby wziąć odpowiedzialność za drugiego człowieka, za dwoje ludzi pomimo, że sam nie byłem jeszcze wtedy odpowiedzialny i to mogę już teraz śmiało stwierdzić z perspektywy czasu. Było źle, sercem chciałem moich skarbów i nie wyobrażałem sobie bez nich życia jednak rozum podpowiadał mi że o skarby trzeba dbać i nie dać się im popsuć a ja nie mogłem im dać nic oprócz swojej miłości, jednak uczuciem dziecka nie nakarmię. Walczyłem sam ze sobą przez długi czas aż w końcu pewnego dnia postanowiłem odmienić swoje życie, zacząć wszystko od nowa i udało się. Przy wsparciu mojej żony i motywacji jaką dawał mi jej brzuszek wybrnąłem z sytuacji, która wtedy dla jeszcze nastolatka wydawała się bez wyjścia. Teraz, ponad rok później jestem już szczęśliwym jakby nie patrzeć mężczyzną, który wie czego chce, który ma po co i przede wszystkim dla kogo żyć i o kogo dbać i myślę że wychodzi mi to całkiem nieźle. Mogę śmiało powiedzieć, że spełniam się jako ojciec i mąż. Problemy odeszły w niepamięć a wraz z przecięciem pępowiny mojej pięknej córeczki odciąłem siebie od tego złego świata, od kłopotów, od adrenaliny, którą kochałem i od wszystkiego co mogłoby zakłócić spokój mój i mojej nowej rodziny. Przemiany w moim życiu następowały bardzo szybko i teraz już wiem co znaczy prawdziwe życie i wierze że wraz z kolejnymi wpisami postaram się Wam to opisać. Myślę że wpisy na tej stronie powinny zaciekawić doświadczonych rodziców, szczególnie ojców jak również mężczyzn, którzy planują dopiero swoją rodzinę, bądź też spodziewają się pociechy mniej planowanej Postaram się regularnie dodawać nowe posty jednak zachęcam gorąco do dyskusji na forum, czy też w komentarzach, w miare swoich możliwości postaram się również odpowiadać na Wasze pytania czy też wątpliwości. Myślę że razem uda nam się stworzyć tę stronę i pokazać wszystkim jak ważna rolę w życiu rodziny pełni ojciec i jak bardzo ciężko jest nim być.

Pozdrawiam i zachęcam do obserwowania, wkrótce nowe wpisy… :)

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

3 comments

  1. Podziwiam zapał w tworzeniu rwojego bloga. Nie często można spotkać mężczyznę, który dzieli sie swoimi odczuciami, który przyznaje się do swoich obaw i lęków, zwłaszcza publicznie. Podoba mi się to bardzo, że masz odwagę opowiedzieć o tym jak to wygląda oczami ojca właśnie. Mam nadzieję, że inni również to docenią :-) nie zawsze będzie łatwo i zapewne zawsze znajdzie się ktos komu coś się nie spodoba czy skrytykuje pewne sprawy,ale nie ma się wtedy czym przejmować, bo najważniejszy jest cel jaki sobie postawiliśmy. Życzę wytrwałości, dystansu do tego co ludzie czasami wypisują, cierpliwości i weny do tworzenia nowych artykułów :-) wszystkiego dobrego. Pozdrawiam

  2. Podziwiam zapał w tworzeniu twojego bloga. Nie często można spotkać mężczyznę, który dzieli sie swoimi odczuciami, który przyznaje się do swoich obaw i lęków, zwłaszcza publicznie. Podoba mi się to bardzo, że masz odwagę opowiedzieć o tym jak to wygląda oczami ojca właśnie. Mam nadzieję, że inni również to docenią :-) nie zawsze będzie łatwo i zapewne zawsze znajdzie się ktos komu coś się nie spodoba czy skrytykuje pewne sprawy,ale nie ma się wtedy czym przejmować, bo najważniejszy jest cel jaki sobie postawiliśmy. Życzę wytrwałości, dystansu do tego co ludzie czasami wypisują, cierpliwości i weny do tworzenia nowych artykułów :-) wszystkiego dobrego. Pozdrawiam

  3. W takim młodym wieku taka dojrzałość- jestem pod wielkim wrażeniem i będę tu regularnie zaglądać. Życzę powodzenia i przesyłam pozdrowienia dla całej Pana rodziny :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>