Bawić się życiem nie bawiąc się w życie…

0 Flares 0 Flares ×

1344731243_xp4mzd_600

Są zgrzyty, są kłótnie, jest dużo słów wypowiedzianych zbyt pochopnie, zbyt dużo zdań, których ani ja ani ona nie chcielibyśmy słyszeć, ale jednak są. Jest też zbyt wiele sytuacji, których być nie powinno i zbyt wiele często nie odpowiedzialnych zachowań. Nie unikamy tego! Choć robimy wszystko żeby było dobrze, jak najlepiej to nie chcemy dążyć do ideału. Mówią, że ideałów nie ma, ale jest cała rzesza ludzi, którzy mimo wszystko chcą się bardzo do nich zbliżyć. My uważamy jednak, że jak coś jest zbyt przewidywalne, zbyt proste i zbyt jasne jest też zbyt nudne a nuda i monotonia to to co może nas zniszczyć. A tego bardzo nie chcemy. Nasze życie byłoby szare, bez barw i jakichkolwiek celów, gdybyśmy popadli w rutynę. Układając i porządkując swoje życie do końca, na dłuższą metę stałoby się ono dla mnie nie do zniesienia. Życie na czas, na minuty, na sekundy i na zadania do wykonania. Egzystencja… Powrót z pracy zależnie od zmiany godzina 15.00, obiad 15.10, zabawa z dzieckiem 15.30, 16.00 nauka, 17.00 chwila relaksu, 18.00 trochę porządków, 19.00 kolacja, 19.30 prysznic, 20.00 układanie dziecka do snu, 21.00 spać, 4.00 pobudka, w pociąg i do pracy, powrót… I tu błędne koło się zamyka. Mega monotonia, mega rutyna, mega depresja, załamanie nerwowe i brak sensu życia. Jednak jakby wpleść w ten harmonogram kilka niekoniecznie tych „potrzebnych” czynności, życie staje się przynajmniej odrobinę bardziej kolorowe. Przepleść powrót z pracy i obiad małą kłótnią z żoną, oczywiście nie groźną, ponarzekać… Wiadomo, że jak kłótnia to i przeprosiny jak przeprosiny to wyjątkowe, jak wyjątkowe to i pomysł jak pomysł to realizacja i tak o to dodajemy kolejny punkt do harmonogramu. Mogłoby się wydawać, że z tego co napisałem wynika że moje życie jest barwne dlatego, że kłócę się z żoną, jednak był to tylko jeden z wielu przykładów urozmaicenia sobie życia i zapobiegnięcia monotonii dnia codziennego. Według mnie nie warto wszystkiego układać, planować i dążyć do wykonania. Życie jest za krótkie, by poddawać się schematom i żyć według instrukcji obsługi. Trzeba z niego korzystać i brać ile się da. Dać się czasem ponieść wyobraźni, zaszaleć, zrobić coś głupiego, by mieć o czym mówić, by się uśmiechnąć i dać uśmiech najbliższym. Bo co to za życie, gdzie nie ma szaleństwa, oczywiście wszystko w granicach zdrowego rozsądku. Jestem najlepszym przykładem na to, że trzeba znać umiar. Zanim poznałem swoją obecną żonę szaleństwo i głupoty zrujnowały moje życie, dały mi nauczkę, jednak nie zrezygnowałem z nich zupełnie, gdyż wiem, że bez odrobiny głupoty w mózgu jest szaro i nudno, tym bardziej mając tak jak my po 20 lat i całe życie przed sobą. Mamy oczywiście plany na przyszłość, chyba jak każdy, mamy obrane cele i wartości, których się trzymamy, jednak nie są one ograniczone żadnymi marginesami i cały czas dodajemy nowe, nie koniecznie na daleką przyszłość, również na tą najbliższą jednak spontaniczność to jest to czego w naszym związku na pewno nie brakuje. Być może właśnie dlatego ponad 2 lata jesteśmy razem a ja mam wrażenie, że z dnia na dzień nasz związek staje się coraz lepszy, silniejszy, rozumiemy się coraz lepiej i bardziej wiemy czego chcemy. Po prostu bawimy się życiem, (nie mylić z zabawą w życie) czego Wam też życzę. ;)

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>